Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2015

Musimy coś zmienić


Tytuł: Musimy coś zmienić
Autorka: Sandy Hall
Ilość stron: 304
Narracja: Pierwszoosobowa

  Lea i Gabe są dla siebie stworzeni. Słuchają tej samej muzyki, lubią identyczne jedzenie i mają podobne poczucie humoru. Niestety oboje są bardzo nieśmiali, a w dodatku Gabe skrywa pewien sekret. 
  Między nimi aż iskrzy, a wszyscy wokół to zauważają. Oni sami nigdy by nie przypuszczali, że tak wiele osób trzyma za nich kciuki. Bariści śledzą ich rozwój znajomości jak serial telewizyjny. Kierowca autobusu opowiada o nich swojej żonie. Kelnerka podstępem sadza ich przy jednym stoliku. Nawet wiewiórka uważa, że byliby idealną parą. 


Książka lekka, przyjemna, słodka i urocza. 
Mam wrażenie, że gdzieś kiedyś o niej słyszałam, chociaż nie jest to popularna książka (174 ocen i 56 opinii na portalu lubimy czytać).


Książkę dostałam na urodziny i muszę przyznać, że był to tafiony prezent, bo bardzo mi się spodobała i uważam, że mimo wszystko książka jest bardzo nietypowa. Nigdy nie czytałam książki z widzenia tylu postaci. Czasem mi sie to podobało, a czasem irytowało. Najbardziej nie podobało mi się opowiadanie z punktu widzenia ławki. Chociaż uśmiałam się z tego, że uważa tyłek Gabe'a za sexowny. Moimi ulubionymi narratorami byli; kierowca autobusu, wiewiórka oraz Charlotte -pracownica Starbucks'a. 

Główna para strasznie mnie irytowała. Tak jak Victor uważam, że byli słodzy - aż za słodzcy ( a zwykle kocham słodkie pary jak np. w książce Poza czasem A. Monir). Okładka kojarzy mi się z Eleonorą i Parkiem. 

Za każdym razem, gdy ją widzę, jestem zdziwiony. Ona zawsze pojawia się obok. Uśmiecha się, gdy tego potrzebuję, choć przecież nigdy nie wie, że brakuje mi jej uśmiechu. [...] Rozmawia z wiewiórkami,jakby były jej najlepszymi przyjaciółmi. Sądzę, że to dużo mówi o człowieku. To i sposób, w jaki traktuje zwierzęta. Świadczy o tym, że będzie z tobą rozmawiać, nawet wtedy, gdy nie będziesz udzielać zbyt rozbudowanych odpowiedzi.

Stoi tak, jakby nie chciał, aby ktokolwiek na niego patrzył. Mimo to zerkam, ponieważ tego chcę, a jego obecność zmusza mnie do tego. Gdyby nie chciał, abym na niego patrzyła, usiałby w ogóle przestać istnieć. [...] Bo on jest właśnie osobą, która sprawa, że chcesz się jej przyglądać.


Polecam książkę na deszczowy dzień, spokojny wieczór z herbatą lub wtedy, gdy chcecie się odprężyć.

środa, 14 października 2015

Ukojenie


Tytuł: Ukojenie
Autorka: Maggie Stefvater
Ilość stron: 518
Seria: Drżenie/ Wilkołaki z Mercy Falls
Narracja: Pierwszoosobowa

Tysiąc sposobów, by powiedzieć żegnaj,

Tysiąc sposobów, by uronić łzę jedną,

Tysiąc sposobów, by nałożyć kapelusz

Nim po raz ostatni wyjdziesz na zewnątrz.

Więc wołam: - żegnaj, żegnaj, żegnaj!

Krzyczę to tak głośno, głośno

Bo następnym razem, gdy odzyskam głos,

Może być już za późno.


Książkę męczyłam strasznie długo, a jeszcze dłużej wstrzymywałam się z recenzją. Strasznie się na tej książce zawiodłam. Oczekiwałam, że po skończeniu powiem coś w stylu "Wow!" Niestety bardzo się myliłam.

Dwa pierwsze tomy były genialne i myślałam, że trzeci tom będzie wisieńką na torcie. Nie mogłam się bardziej mylić. 

Książka męcząca, dłużąca się i nudna. Tak jakby autorka nie miała na nią pomysłu, albo chciała zwiększyć ilość stron i rozpisywała nawet błahe rzeczy. 

Książkę ratuje ostatnie 120-140 stron, wtedy to zaczyna się wartka akcja, która trzyma się do ostatniej strony, do ostatniej linijki i ostatniego słowa. Szkoda, że nie było tak cały czas. Niestety autorka się nie popisała. 

UWAGA! Spoilery! 


Było tyle różnych wersji Becka. Były jak niezliczone wersje jednej piosenki. I wszystkie były oryginalne, i wszystkie były prawdziwe, i wszystkie były właściwe. To niemożliwe. Czy miałem kochać je wszystkie?

  
Okazuje się, że Beck jakiego znał i kochał Sam tak naprawdę nie jest prawdziwy, a on żył w kłamstwie. Nie przypadkiem stał się wilkołakiem. Wszystko było zaplanowane. 

  Powiem szczerze, że zaskoczyło mnie to. Myślałam, że Cole kłamie, a okazało się, że zna Becka lepiej niż Sam. Współczuję mu. Prawda o Becku była niczym dokopaniu leżącemu - jakby nie wystarczyło, że jgo dziewczyna zmienia się w wilka, szykuje się polowania i cała wataha ma zostać wybita. 

Koniec spoilerów


Jeśli chodzi o trylogię to najbardziej spodobał mi się drugi tom - Niepokój. Trzymał w napięciu cały czas, a czytelnik doświadczał tytułowego niepokoju przez większość czasu.


Czytaliście serię? Jaka jest wasza opinia? Która część jest waszą ulubioną?


Pozdrawiam,




 

niedziela, 11 października 2015

Upadli. ~Lauren Kate

~Witam, z tej strony Sasha.~

Chciałabym was prosić o wyrozumiałość w kwestii tej, oto właśnie spóźnionej recenzji. 
Spóźnienie to zostało wymuszone wszechobecną nauką, lekturą szkolną oraz nawałem obowiązków.
Dziś chcę powrócić do jednej z książek, po które można sięgnąć, gdy jesiennym wieczorem pada deszcz, a jeśli jest się zwolennikiem picia przy książkach- wypić kubek ciepłej herbaty.


Opis:

Tytuł: Upadli / Fallen
Autor: Lauren Kate
Z cyklu: Upadli
Ilość stron: 480
Data wydania: maj 2010 rok
Moja ocena: 12/20

Książek w cyklu jest sześć. Dziś zrecenzuję dla was pierwszą z nich.
Pamiętam jak latem ubiegłego roku ją czytałam, z początku mnie zachęciła, a potem...?
Podobnie jak w Alicji, typowa książka młodzieżowa dla nastolatków. 

W skrócie. 

"Para kochanków.
Starożytna wojna.
Skazani na miłość, która nigdy się nie spełni.
Przeznaczeniem niektórych aniołów jest Upadek."

Krótkie zarysowanie fabuły z mojej strony.
~Lucy Price trafia do "zamkniętej placówki edukacyjnej" gdzie poznaje dziwnie znajomego chłopaka. Każdy jej ruch w owym miejscu śledzą kamery, inni uczniowie to "świry", zaś chłopak wydaje jej się jedynym jasnym światełkiem. Jest nim Daniel Grigori. On nie chce mieć nic wspólnego z dziewczyną, także na każdym kroku daje jej jawnie o tym znać, lecz i tak przyciąga ją jak ćma do przysłowiowej świecy. 

Bohaterzy są na swój sposób specyficzni i pozostają w pamięci.
W owej książce jest wiele interesujących wątków, jak i zarówno tych, które niepotrzebnie ją przedłużają. Podobnie jak w poprzedniej mojej recenzji dużo treści dotyczy rozterek głównej bohaterki- Lucy. 

Z racji, iż nie przepadam za powieściami romantycznymi z wątkami wyjętymi z thrillera nie przypadła mi ona zbytnio do gustu, jednakże daję jej mocne 12 punktów na 20, gdyż ma na swój sposób dobrze rozbudowaną fabułę i pozwoliła poszerzyć moją wiedzę w kwestiach religijnych. 

*Pojawiają się wątki nadnaturalne, książka jest skupiona na nich

Sławniejsze cytaty pochodzące z niej:

"Jeśli przychodzisz więcej niż raz, w jedno miejsce, z tą samą osobą to myślę, że nie możesz już nigdy powiedzieć, że to tylko twoje miejsce."

"Nikt nigdy nie zwycięża. Jeden anioł właściwie nie ma możliwości zniszczyć drugiego. Po prostu tłuczemy się, aż w końcu wszyscy mają dosyć i robimy sobie przerwę."

"W każdym życiu wybiorę ciebie, tak jak ty zawsze wybrałeś mnie na zawsze."

Rysunek znajomej odnoszący się do treści tego utworu:



Pytania do was?

~Czytaliście?
~Jak oceniacie postępowanie Lucy Price?

Do następnej recenzji, Sasha.


środa, 30 września 2015

Między życiem, a życiem


Autorka: Jessica Shirvington
Tytuł:Między życiem, a życiem
Ilość stron: 285 + podziękowania
Narracja: pierwszoosobowa


Recenzję tę piszę z ciężkim sercem - dosłownie. Jakbym  miała ołów w klatce piersiowej. Jest mi smutno - z wielu powodów. Za szybko się skończyła, była tak genialna, ale ostatni rozdział już do niczego. Skończyłam tą książkę w jeden dzień - i walczyłam z klejącymi się oczami. Pierwszy raz w życiu zarwałam noc przez książkę. Nie jest to książka z happy end'em - zdecydowanie nie. Nie polecam jako lekkiej lektury. Jest to książka młodzieżowa i fantastyczna, ale zarazem tak poważna, że musiałam robić przerwy w czytaniu, bo nie potrafiłam już tego wytrzymać. Są książki, które się przeczyta i od razu bierze się za następne, oraz są książki, które zostają w pamięci na długo.

No pięknie. Kolejna książka, która zakończy się dla mnie chandrą - matka i przyjaciółka mnie zabiją

Historia opowiada o Sabine, która od urodzenia przeżywa każdy dzień podwójnie. Nie, nie taki sam. Ale w dwóch - można by rzec równoległych- światach. W obu jest inna, ma inną osobowość, przyjaciół. Sabine z Wellesley dostaje wszystko, czego dusza zapragnie. Ma przyjaciółki, chłopaka, którego jej wszyscy zazdroszczą i dostała się na Harvard. Przyszłość wygląda zachęcająco. Natomiast Sabine z Roxbury ma niezamożnych rodziców i oddaną przyjaciółkę. Kiedy jej tajemnica wychodzi na jaw, Sabine traci grunt pod nogami, jednak... poznaje Ethana, który przyprawia o zawrót głowy.

"(...) Nie miałam wyboru. Żyłam w dwóch światach i już. Nie w jednym albo w drugim – tylko rozdarta między nimi i całkowicie w tym samotna. Teraz jednak… teraz pojawiła się szansa. Nadzieja. Możliwość normalnej egzystencji. Skoro cechy fizyczne nie są nierozerwalnie związane… Skoro to, co zrobiłam w jednym życiu, w żaden sposób nie wpływa na drugie… Skoro mogę krwawić w jednym, a w drugim nie, kaleczyć skórę, farbować włosy na różne kolory… Skoro mogę zażyć tabletki przeczyszczające i się upić, a żadna z tych rzeczy nie wywołuje jakiejkolwiek reakcji w moim drugim ciele, to w pewnym stopniu – w bardzo istotnym stopniu – mam dwa odrębne ciała. A skoro przybieram dwie różne powłoki… skoro jedno ciało miałoby przestać istnieć… drugie powinno nadal funkcjonować. I miałabym tylko jedno życie..."
Hasło książki to "Wymarzone życie, albo wymarzona miłość - wybór jest twój". Nie będę już wspominać o tym, że według mnie nie może być wymarzonego życia, bez wymarzonej miłości, po prostu przejdę do tego, że dla mnie te jej ,,wymarzone życie" byłoby okropne. Spotyka się z chłopakiem, bo jest najpopularniejszy i nie potrafi znieść z nim więcej niż 10 sekund pocałunku (tak liczy sekundy, gdy się z nim całuje). Musi być Panną Nienaganną i ma dwóch starszych, wkurzających ją braci. Nie wiem jak wy, ale mi by nie starczyli bogaci rodzice. Nie chciałabym tak żyć. Za to Sabine z Roxbury ma co prawda biedniejszych rodziców, ale hej! Nie klepią biedy, są zwykła, przeciętną rodziną - więc nie wiem o co chodzi. W tym życiu Sabine ma oddaną przyjaciółkę, kochająca i przecudowną siostrę oraz poznaje zniewalającego chłopaka.

 "Istniejemy tylko dlatego, że inni nas widzą. Kawałek mojego życia -chrząknął- ważny kawałek, istnieje tylko dlatego, że ty go widzisz."

Ostatni rozdział sprawił, że zaniżam ocenę z 10/10 na 9.99/10 (nie będę pisała szczegółów, bo pojawiłyby się spoilery). Książkę polecam wszystkim fanom fantastyki, romansu oraz tym, którym już znudziły się lekkie lektury.

Co do wydawnictwa- o którym pierwszy raz słyszałam- przejrzałam ich stronę, wymagania od pisarzy i książki dotychczas wydane. Powiem tak - jestem zachwycona! Od razu chciałam zamówić Między życiem, a życiem oraz Freak City. Okazało się, że mojej przyjaciółce też spodobały się obydwie te książki, więc ja kupiłam Między życiem, a..., a ona Freak City. Zastanawiam się też, czy kupić Spojrzenie Elfa, ale jak już, to na pewno nie teraz - mam jeszcze 6 książek, które chcę przeczytać!

 Jest to chyba moja najdłuższa recenzja na tym blogu. A wczoraj skończyłam Ukojenie i jeszcze nie napisałam recenzji (ach, te lenistwo) po prostu... Nie mogłam się doczekać, aż zacznę tę książkę. A -chyba- wszyscy wiemy, jak się ostatnio skończyło, gdy chciałam czytać kolejną część i napisałam tak pobieżną recenzję Niepokoju, że chyba krócej się nie dało.

Oprócz tego ogłoszenia parafialne blogowe
1. Obrazek "Następna recenzja" może się czasem mylić - często czytam ok. 2 książki w tym samym czasie, chociaż staram się raczej tego nie robić. I jeśli książka mi się nie podoba to najczęściej jej nie kończę (stąd mało złych recenzji na blogu)
2. Ponieważ czasami w ogóle nie mam czasu na książki, a czasami mam i czytam wtedy wiele, to żeby nie spamować lub mieć duże przerwy między recenzjami MOJE recenzje będą tylko w środy o 15.00


Pozdrawiam,

wtorek, 25 sierpnia 2015

Niepokój




   

Autorka: Maggie Stievater
Tytuł: Niepokój
Ilość stron: 430 + podziękowania
Narracja: pierwszoosobowa
Seria: Drżenie

Pewnego razu była sobie dziewczyna o imieniu Grace. Nie wyróżniała sie niczym wyjątkowym, poza tym, że świetnie radziła sobie z matematyką i doskonale kłamała, i  znalazła dom pomiędzy kartami książek. Kochała wszystkie wilki żyjące w lesie za jej domem, ale jednego z nich kochała nade wszystko 
Ten cytat świetnie nadawałby się na opis serii, więc dam go zamiat opisu.








Druga część serii Drżenie cały czas trzyma czytelnika w niepeności i... niepokoju. Tytuł świetnie dobrany, bo uczucie to towarzyszy nam przez całą książkę. Niepokój podobał mi się nawet bardziej niż 1 tom serii, a finał budzący wszerakie uczucia jest tu wisienką na torcie. Na początku miałam złe przeczucia co do książki opowiadanej przez cztery postacie [Cole, Isabel, Sam, Grace], ale okazało się, że wcale to nie przeszkadza. Nie mogę się doczekać aż dorwę się do następnej części! [Którą mam wypożyczoną] Recenzja jet strasznie krótka z tego powodu, że chcę już czytać następną część, ale są rzeczy ważne i ważniejsze.


     
Od tamtego czasu miałam ochotę uciec ze sto tysięcy razy. Myślałam o picu- hej, w końcu to działa na moją mamę - albo o dragach - w końcu pomagają wielu. Rozważałam też to, żeby wziąć jedną z ośmiu milionów sztuk broni mojego ojca, przyłożyć ja sobie do głowy i odpalić. A co jest w tym najsmutniejsze...? Że chcę, to zrobić nie dlatego, że tęsknie za Jackiem [...] Mam ochotę zwiać dlatego, że czuję się tak cholernie winna, bo to ja go zabiłam. JA! I są takie dni, że po prostu nie potrafię z tym dłużej żyć, Ale ciągle żyję. Bo na tym to polega, Cole. Życie to ból. Po prostu musisz wytrzymać i trwać.


~Spokojna


ps. Dostałam na urodziny Musimy coś zmienić i Poszukiwana, więc możecie się spodziewać recenzji w ciągu najbliższych tygodni. A tutaj macie recenzję i tomu. Zachęcam do wpisów w Księdze Gości - otwartej w tym miesiącu

środa, 19 sierpnia 2015

Alicja w krainie Zombie

Opis:

Tytuł: Alicja w krainie Zombi/Alice in Zombieland
Autor: Gena Showalter
Z serii: Kroniki białego królika
Ilość stron: 512
Moja ocena: 10/20

Opis zawarty na tylnej stronie okładki:

"Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach.
Powiedziałabym swojej siostrze: nie.
Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem.
Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa.
Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni.
Powiedziałabym, że ich kocham.
Żałuję... tak, żałuję"

Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją… By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi. Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze."

Moje zdanie:

Tą lekturę otrzymałam jako przedgwiazdkowy prezent dwa lata temu.
Pamiętam nadal ten chłodny dzień kiedy narzeczony mojej siostry zabrał mnie do pobliskiej księgarni abym sobie coś wybrała. Przyznam, że książka trafiła do mnie przez fakt, iż było ich mało na podobny temat- zjawisk nadprzyrodzony, istot nadprzyrodzonych [takie uwielbiam]

Ową książkę czyta się przyjemnie, płynnie. Pochłonęłam jej zawartość już dnia pierwszego. 
Ze "stylu" pisania wnioskuję, iż jest przeznaczona dla nastoletnich czytelników, jak i zarówno dzieci [brak przekleństw, nie jest ani trochę straszna].

Prawdę mówiąc główna postać Alicji nie jest ani trochę charakterystyczna, pamiętam ją jakby przez mgłę- przez to książka dużo traci na ocenie.
Za to Cole Holland, całkiem co innego. Jest spory kontrast między tymi obiema postaciami.

Fabuła? Również zróżnicowana- raz ciekawa, innym razem lepiej pominąć parę stron.
Między najlepiej wspominanymi przeze mnie wątkami, często były "poprzewlakane" rozterki miłosne Alicji- typowe dla okresu dojrzewania.

Mimo, iż na pierwszej części się znacznie zawiodłam mam nadzieję, że następne [zaczęłam czytać] będą lepsze, będzie między nimi jakaś różnica. Póki co- polecam jedynie dla zabicia nudy.

Cytaty:

"Dlaczego nie miałbym tańczyć?...Bo uważasz,że to głupie?...Coś,co pozwala chłopakowi dotykać wszędzie dziewczyny,nie jest głupie.To genialne."

"Umieranie to jedyny sposób , by żyć naprawdę."

"Myślisz o tym, co ja? Ciemna uliczka, kastety i prawo dżungli?"

"Nasz związek strzępił się jak znoszone jeansy."

"Nie ulegało wątpliwości, że miał doświadczenie, mnóstwo doświadczenia i że potrafił grać na dziewczynie jak na fortepianie."

~Poza tym szykuję dla was kolejną recenzję książki z serii Nekroskop.
Tym razem Wampiry. /IngaAlexy



piątek, 14 sierpnia 2015

Miłość na kołku tom 3 i 4

Dla tych którzy jeszcze nie wiedzą: recenzje z serii miłość na kołku są dodawane parami, by nie robić niepotrzebnego spamu. 

Tytuł: Wampiry wolą szatynki
Autorka: Kerrelyn Sparks
Ilość stron: 328
Narracja: trzecioosobowa
Seria: Miłość na kołku
Ocena: 8/10

-Przestraszysz się, jeśli pocałuję cię jeszcze raz? Boisz się, że stracę kontrolę? - Jej rumieniec pociemniał.
-Nie. - W oczach miała strach.
Prawda uderzyła go boleśnie. Obawiała się, że sama straci kontrolę. 
Ich spojrzenia spotkały się na elektryzującą chwilę, zanim Emma się odwróciła. 
-Nie powinniśmy.
-Wiem - Przyciągnął ją. To błąd i drogo a niego zapłacą. A jednak pragnął tego. Pragnął jej.
-Emma- szepnął i rozchylił wargami jej usta.
Książka tym razem opowiada o losach Angusa McKaya - na którego czekałam, bo pokochałam go już od pierwszej części - i Emmy Wallace (jak Braveheart). Opowieść według schematu z 1 i 2 części, a jednak się nie nudzi! Nie wiem jak to możliwe, ale po prostu nie mam tych książek dość. Tom z pewnością dorównuje pierwszemu, stąd ta sama ocena la obu tych tomów. Książka lekka i przyjemna, bardzo szybko się ją czyta.


Tytuł: Wampir z sąsiedztwa
Ilość stron: 392
Narracja: Trzecioosobowa
Seria: Miłość na kołku
Ocena: 4/10

Dekapitacja może okazać się skuteczna, ale istnieje wiele innych sposobów, żeby mnie zabić -uśmiechnął się cierpko- Zrobię listę, jeśli tak bardzo chcesz je poznać. Mogłaby się przydać gdybym kiedykolwiek zapomniał o twoich urodzinach. 
Ocenę strasznie dałam niską, bo przez książkę praktycznie przebrnęłam, a nie przeczytałam z przyjemnością. Zdecydowanie najgorsza z całej serii, chociaż było coś nowego -wilkołak. Ale tylko przez -ja wiem? - 10 stron? Co według mnie jest dużym minusem. A Jean-Luc jest głeboki jak kałuża.

Postanowiłam zrobić sobie przerwę od Miłości na kołku i przeczytać dwa następne tomy Drżenia i -jeśli uda mi się zacząć przed rozpoczęciem roku szkolnego- Anne Karenine.



Pozdrawiam, Spokojna

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Nienawiść


Tytuł: Nienawiść
Autor: Jennifer Brown
Ilość stron: 392

"Wyobraź sobie, że życzysz komuś śmierci i twoje pragnienie się spełnia. W dodatku zabójcą jest człowiek, którego kochasz.

Nick, chłopak Valerie, zaczął strzelać do uczniów w szkolnej stołówce. Dziewczyna, chcąc go powstrzymać, uratowała życie koleżance. A jednak oskarżono ją o współudział, ponieważ to ona wpadła na pomysł stworzenia listy ludzi, których oboje nienawidzili. Listy, według której Nick przeprowadził egzekucję.

Teraz Valerie musi stawić czoło kolegom i wrócić do szkoły. Czy osoby przeznaczone do „odstrzału” kiedykolwiek jej wybaczą? I czy ona sama pogodzi się z rolą, jaką odegrała w masakrze?" ~Opis pochodzi z empiku

To jedna z nielicznych książek, która nie zawiera wątku o mocach nadprzyrodzonych, a jednak ją przeczytałam. To jedna z nielicznych książek podczas której nie szło się nie rozpłakać, nie szło nie wczuć się w jej klimat. Bardzo dobrze rozbudowany jest tam opis przeżyć. 

Do głównej bohaterki bardzo się przywiązałam. 

Książka ukazuję nam, że powinniśmy pomyśleć zanim wypowiemy wiele niepotrzebnych słów, i aby przemyślać również ich konsekwencje. Osobiście pomogła mi się pogodzić ze śmiercią bliskiej mi osoby...

Cytaty:

"Czasem nawet co czego się spodziewamy może nas zaboleć"

Podobno śmiertelne zagrożenie zmienia ludzi. Uczy ich tolerancji i miłości. Małostkowość i nienawiść tracą wówczas znaczenie.

"-Jeden to moja ulubiona cyfra - oznajmiła Bea z chichotem.
- Numer jeden to z w y c i ę z c a ,a wszyscy możemy powiedzieć na koniec dnia,że znowu wygraliśmy."

"Nie wiem, czy można oduczyć ludzi nienawiści."

~Czytaliście? Co o niej myślicie?~
Pozdrawiam, IngaAlexy

środa, 5 sierpnia 2015

Miłość na kołku tom 1 i 2

Cześć wszystkim! Dziś trochę nietypowo, bo jest to wspólna recenzja dwóch książek. Zrobiłam tak, ponieważ zamierzam przeczytać wszystkie tomy Miłości na kołku, a 16 recenzji z jednej serii według mnie podchodzi pod spam, więc wszystkie tomy serii będą miały recenzję parami.


Tytuł: Jak poślubić wampira milionera
Autorka: Kerrelyn Sparks
Ilość stron: 336
Narracja: Trzecioosobowa
Ocena: 8/10
Posłuchaj, żaden
wampir nie zrobił tyle dla ochrony ludzkości, ile ty.
- Jasne, i teraz jesteśmy najniewinniejszymi demonami na Ziemi. Super. Dzwoń do papieża,
czekam na beatyfikację.


 

 Tytuł: Wampiry w wielkim mieście
Autorka: Kerrelyn Sparks
Ilość stron: 352
Narracja: Trzecioosobowa
Ocena: 7/10
Święty Cyceliuszu, przy takim biuście każdy miłośnik twarzy przerzuci się na piersi. Dzięki ci Boże za aparaty z zoomem. (...)
Zwrócił uwagę, jak wąska spódniczka opina jej pośladki. 
O święty Dupeuszu.





Książki są przepełnione poczuciem humoru i mało powieści potrafi mnie rozśmieszyć tak, że śmieję się na głos - a oba te tomy to zrobiły. Książki są lekkie, przyjemne, zabawne, nie zawierają rozległych opisów, co według mnie jest dużym plusem i nie brakuje miłosnych scen. Mało kiedy aż tak podobają mi się książki z widzenia trzeciej osoby. Dopóki nie przeczytałam Jak poślubić wampira milionera i Wampirów w wielkim mieście jedyne książki w narracji trzecioosobowej, które mi się spodobały to O psie który jeździł koleją -w podstawówce  i Córka Samuraja [Recenzja tutaj]. 
Dlaczego zatem wystawiłam pierwszemu tomowi 8/10? A więc nie podobały mi się sceny łóżkowe, nie lubię gdy są nadmiernie opisywane, zwykle wtedy to pomijam, lub czytam dialogi jeśli się pojawiają. Wolę, by ,,scenki" były pomijane tak jak to robiła np. Stephanie Meyer, każdy wiedział co robili, ale opisu nie było, zazwyczaj kończył się wtedy rozdział. Ocena też jest niższa z powodu wielu części serii na które trzeba wydać majątek -chyba, że są w bibliotece. Drugi tom ma jeszcze niższą ocenę, bo 7/10, z tych samych powodów z których zaniżoną ocenę ma Jak poślubić wampira milionera, ale ocenę ma niższą od tamtej, ponieważ była gorsza. Pierwszy tom był według mnie ciekawszy. 

A wy czytaliście? Jeśli tak, to jaka jest wasza opinia? Co myślicie o takich podwójnych recenzjach?

Przypominam o poszukiwaniach adminów i pozdrawiam, Spokojna

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Nekroskop


Tytuł: Nekroskop
Autor: Brian Lumley
Ilość stron: 352
Narracja: trzecioosobowa

"Od nieumarłego wampira spoczywającego w rumuńskim grobowcu Borys Dragosani próbuje wydobyć sekret diabelskiej potęgi, tak wielkiej, że przy jej pomocy będzie mógł zdominować ściśle tajną agencję sowieckiego wywiadu paranormalnego. Dragosani to nekromanta – człowiek, dla którego śmierć nie jest granicą. Przy pomocy wampira Tibora Ferenczyego, Dragosani posiadł zdolność wydzierania tajemnic dusz i umysłów umarłych. Borys ma jednak godnego siebie przeciwnika. To Harry Keogh – NEKROSKOP. Harry także potrafi siłą swego umysłu pokonać śmierć. Keogh zostaje zwerbowany przez brytyjskie służby specjalne, aby przeciwstawić się atakowi zza Żelaznej Kurtyny. Rozgrywka między Dragosanim, a Keoghiem staje się coraz bardziej przerażająca. Harry zyskuje jednak potężnych sojuszników: umarłych, którzy, aby go chronić, zrobią wszystko, powstaną nawet z grobów..."

Czytając tą książkę targały mną silne uczucia, przywiązałam się do postaci, zarywałam noce, aby ją dokończyć. Nie dawno rozpoczęłam czytać kolejne książki z serii, które są warte chociażby zapoznania się z nimi. W sumie można ująć, iż jest to obowiązkowa lektura dla każdego wielbiciela gatunku, jak i za równo osób, które interesują się wampiryzmem.

Wampiry te niczym nie przypominają tych przedstawionych w kultowym cyklu książek "Zmierzch". 
Opisane są jako przebiegłe, nieludzkie stworzenia, o krwawej naturze. 

W tej książce występują postacie unikalne, obdarzone wieloma cechami. 
Interesujący jest jeszcze jej czas akcji. zimna wojna.

W prawdzie z początku nie spodziewałam się tak wielkiego "łał", ponieważ mam za sobą wiele nieciekawych przeżyć z dreszczowcami, które bardziej bawiły, niż wzbudzały grozę i zainteresowanie. Kończąc:

Czytaliście? W takim razie co o niej sądzicie?
Zostawiam was z cytatem z "Nekroskopu", abyście mogli napisać co o nim myślicie. 
"Jestem jak pisklę w skorupie, nie wydostanę się dopóki nie będę musiał".

~IngaAlexy

piątek, 31 lipca 2015

Drżenie

 
 Tytuł: Drżenie
 Autorka: Maggie Stiefvater
 Ilość stron: 459
 Narracja: Pierwszoosobowa



Zapada zmierzch, robi się coraz zimniej, chłopak staje się wilkiem, a ona...?

Miłość, przyjaźń, wielka samotność, okrucieństwo, poświęcenie i ból.

Kiedy zapada zmierzch i robi się coraz zimniej, niektórzy ludzie stają się wilkami. Grace odkrywa, że musi walczyć o wilkołaka Sama, którego pokochała. Zagrażają mu myśliwi i mróz, który może sprawić, że Sam nigdy nie odzyska ludzkiej postaci.*

Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie, nie jest jednak najlepszą ani najgorszą jaką czytałam. Jest taka... przeciętna. Autorka miała świetny pomysł - zrobić wroga z temperatury. Przed tym nie da się uciec.
Czytałam kiedyś od tej autorki "Wyścig Śmierci" i nawet go nie dokończyłam, bo mi się nie podobał. Jednak Drżenie to zupełnie inna historia! Pewnie się dziwicie, czemu nie ma ode mnie nigdy negatywnych recenzji - odpowiedź jest prosta - złych książek nie kończę i przez to uważam, że nie mogę się wypowiedzieć, skoro książki nie skończyłam, prawda?
Ale wracając do książki... Nie mogę się już doczekać aż sięgne po drugi tom, który niestety jest wypożyczony i muszę czekać.



 Pozdrawiam, Spokojna
*opis z odrwotu książki


"Ona była przeszłością, teraźniejszością, przyszłością. Chciałem jej odpowiedzieć, ale nie mogłem. Rozpadłem się na kawałki."





poniedziałek, 27 lipca 2015

Larista


Tytuł: Larista
Autorka: Melissa Darwood

Ilość Stron: 382
Narracja: Pierwszoosobowa

Larysa wiedzie spokojne życie w małej miejscowości.
 Dziewczyna ma tylko jedno marzenie - odnaleźć prawdziwą miłość. W dniu swoich osiemnastych urodzin wypowiada życzenie i wkrótce, nieoczekiwanie, napotyka na swojej drodze zabójczo przystojnego, choć niepokojąco tajemniczego Nieznajomego. Mroczne okoliczności spotkania oraz niezwykłe zuchwalstwo mężczyzny budzą w niej sprzeczne uczucia.  Gdy kilka dni później w jej życiu pojawia się atrakcyjny Daniel,  kuszący zniewalającym zapachem cedrowego drzewa, życie Larysy gwałtownie ulega zmianie. Okazuje się, że mimowolny poryw serca w stronę Nieznajomego i toksyczna znajomość z Danielem zagrażają jej życiu.   Dziewczyna próbuje dociec kim są obaj młodzi mężczyźni. Odpowiedź jednak nie jest wcale prosta. Okazuje się, że obu łączy wspólna przeszłość  - niegdyś naznaczeni, toczą do dziś bezkrwawą, choć dramatyczną walkę.   Dokąd doprowadzi Larysę znajomość z Gabrielem i Danielem? Jaką tajemnicę kryje każdy z nich? Czy prawdziwa miłość naprawdę przezwycięża wszelkie przeciwności?

Książkę przeczytałam w dwa wieczory. Zdziwiło mnie to, że jest to polska książka, ale jeszcze bardziej zdziwił fakt, że polska książka może być tak dobra! Koniecznie muszę znaleźć kolejną książkę tej autorki! Jest nawet strona poświęcona książce: http://larista.pl/ . 
Polecam wszystkich, którzy kochają paranormal romance, oraz tym, którzy lubią zagadki. [KIM JEST GABRIEL?]

Pozdrawiam! ~Spokojna

wtorek, 14 lipca 2015

Córka Samuraja

Tytuł: Córka Samuraja
Autor: Lesley Downer
Ilość stron: 372 + posłowie, podziękowania i bibliografia
Narracja: Trzecioosobowa

Opis książki: 1873 rok. Taka, córka słynnego generała i jego utrzymanki, ma zaledwie 13 lat, kiedy poznaje Nobu, biednego chłopca z pokonanego, wrogiego klanu, który trafia do jej domu jako służący. Dziewczyna jest chłopcem wyraźnie zauroczona, jednak los postanawia ich rozdzielić. Japonia chyli się ku wojnie domowej, ponieważ wielu południowych samurajów czuje się rozczarowanych nowym reżizmem, który pozbawił ich mieczy, statusu i honoru. Ten konflikt wywróci życie młodych do góry nogami. 
Czy ich uczucie okaże się na tyle silne, bu rzucić wyzwanie społeczności, wśród której żyją, podważyć jej feudalne normy i przekonania?*

*opis z odwrotu książki 

Cała książka w jednym zdaniu: Miłość w czasach wojny domowej. Ulubiony cytat: "Juemon pomógł im umrzeć, tak jak prosiły. Odciął im głowy, a potem podpalił dom. Jak widzicie, uniknęły hańby. Nie zostały zabite przez wroga, nie spłonęły w pożarze. Umarły jak samuraje z własnej ręki."

Moja opinia: 
Piękna książka. Lesley Downer jak nikt potrafi umieścić wiedzę o Japonii, samurajach, gejszach między historię miłosną i wojnę domową. Trudno było mi się oderwać od tej książki, a najgorsze było to, że połowę czytałam na rekolekcjach i nie mogłam się przez nią skupić!
 "Córka Samuraja" ukazuje, jak bardzo kiedyś Japonia chciała nadążyć za Zachodem. 
By być modną Taka była zmuszana do jedzenia wieprzowiny, której szczerze nie znosiła, do noszenia gorących Zachodnich sukni. Oprócz tego jeszcze zakochuje się w Nobu, jej służącym, który uratował jej kiedyś życie. Na domiar złego jest on z przeciwnego, pokonanego przez "jej lud" klanu. 
Na początku (pierwsze 100 stron) myślałam, że będzie to japońska wersja Romeo i Julii. Myliłam się, książka jest głębsza niż dzieło Szekspira (które też bardzo lubię). Polecam każdemu kto interesuje się Japonią, historią lub lubi romanse. 
Z radości daję 9/10. Nie daję maksimum, bo książka skończyła się za szybko!   

Pozdrawiam, 
Spokojna :)

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Po zmierzchu

Okładka książki Po zmierzchuAlexandra Bracken obecnie ma 28 lat. . W 2009 roku ukończyła college w Wirginii z dyplomem z historii i języka angielskiego. Obecnie mieszka w Nowym Jorku, pracuje w branży wydawniczej. Debiutowała w 2010 roku.

Po zmierzchu to trzeci i ostatni tom serii -Mroczne Umysły. Ruby  pragnie tylko jednego: uwolnić więzione dzieci z Thurmond (obóz koncentracyjny). Jako, że sama tam była i wie jakie to straszne tam być, dlatego nie widzi innego wyjścia. Trzeba dbać o nowe pokolenie, taki cel podjęła siedemnastoletnia dziewczyna -  ratować   k a ż d e   dziecko. Trzeba jednak uważać, bo wystarczy jeden niewłaściwy ruch by świat spłonął...
Tajemnicza choroba OMNI* dopada każde dziecko. Nie ma lekarstwa.  Jednak Ruby i jej przyjaciele się  nie poddają. Znajdą lek. Wyleczą wszystkie dzieci.. 



*OMNI- Ostra młodzieńcza neurodegeneracja idiopatyczna


Hey! Przepraszam za tak długą nieobecność! Cieszę się, że zachęciłam was do przeczytania Powodu by oddychać ; )  Ta seria urzekła mnie. Naprawdę, uwielbiam ją. A zauważyliście jak tytuły się łączą? MROCZNE UMYSŁY NIGDY NIE GASNĄ PO ZMIERZCHU 
Jedyne złe co mi się  nie podoba to to,  że się dłuży. W sensie, że jestem na 200 stronie , a tu 9 rozdział ;cc
A wy? Czytaliście? Co myślicie? Napiszcie koniecznie! Wasze komentarze = mój uśmiech xoxo

czwartek, 14 maja 2015

Anna we krwi



Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych. Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył.

Bardzo lubię nadnaturalne historie z nutką dreszczyku. Dlatego właśnie sięgnęłam po tę książkę. Zapowiadał się nawet ciekawy horror. Okazało się, że książka jest dość banalna, aczkolwiek zaskoczyło mnie kilka momentów. No i nie była praktycznie w ogóle straszna, co mnie zawiodło, ale za to całkiem śmieszna ;) W mojej ocenie jest to 7/10, a dużym minusem jest to, że druga część nie została przetłumaczona na język polski ;(
Czytał ktoś z was "Annę we krwi"? Jeżeli tak, to co o niej sądzicie? Piszcie w komentarzach!

~Tessa


wtorek, 12 maja 2015

Powód by oddychać

Rebecca Donovan jest amerykańską pisarką. Absolwentka Uniwersytetu Missouri w stanie Columbia. Mieszka w małym miasteczku w stanie Massachusetts. Tworzy poczytne powieści obyczajowe. Jej debiutem literackim była książka "Powód by oddychać", która stała się bestsellerem m.in. na listach "New York Times" oraz "USA Today". Książka, podobnie, jak dwie kolejne powieści z tej serii, stała się bestsellerem również poza granicami.
 A teraz o powyższej książce: Emma, zwykła nastoletnia dziewczyna, która skrywa nie małą tajemnicę. Stara się trzymać na uboczu. Twierdzi, że jest bezbarwna i nieinteresująca. Codziennie musi wracać do domu ciotki i wujka, gdzie nie jest pewne czy następnego dnia nie będzie musiała zakrywać siniaki bluzą. Jej tajemnicę zna tylko jedna osoba. I tak musi pozostać. Ale nie wszystko jest takie łatwe. Na zajęciach z dziennikarstwa dziewczyna poznaje Evana. Chłopak za nic w świecie nie chce przestać się nią interesować.  Jednak Emma nie może się z nim spotykać. To zabronione. A co jeśli ciotka się dowie?
Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza.


Hey! I jak? Czytaliście? Ja nie mogę się doczekać kiedy tylko zacznę czytać kolejną!  Jak dla mnie:wspaniała! Nie mogłam się oderwać! A wy? Zastanawiacie się nad czytaniem? A może już przeczytaliście? Napiszcie koniecznie! :)
                                                                                                                   ~tonąca w marzeniach

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

52 powody dla których nienawidzę mojego ojca

    






sobota, 11 kwietnia 2015

Sobowtór

Tytuł: Sobowtór

Autor: Ewa Karwan-Jastrzębska

Ilość stron:276

Narracja: Pierwszoosobowa

Opis książki: Zuzanna ma opinię zbuntowanej artystki, kocha fotografię, a w duszy jest niepoprawną romantyczką. Uczy się w renomowanym warszawskim liceum, chodzi na imprezy i bawi się do rana, aby następnego dnia plotkować o nich na Facebooku. Żyje pełnią życia.Tymczasem w jej szkole pojawia się Michał. Wygląda świetnie – w modnej bluzie, z długimi włosami ściągniętymi byle jak do tyłu, spłowiałymi od słońca. Nowy chłopak potrafi zawrócić w głowie...
Michał fascynuje się kulturą Japonii, uwielbia mangę, a w jego pokoju wszędzie wiszą wizerunki Asuki, pięknej, rudowłosej bohaterki anime. Jego przejście do nowej szkoły owiane jest tajemnicą. Tajemnicą jest także jego związek z zaborczą i zazdrosną Magdą. Jednak to Michał rozdaje karty i wie, czego chce. Teraz bardzo podoba mu się Zuzanna. Zaczyna grę, aby ją zdobyć.

Cała książka w jednym zdaniu: Co jeśli ktoś kocha się w twoim sobowtórze?

Ulubiony cytat: ,,Para wstała od stolika i opuściła to miejsce, pozastawiając po sobie wspomnienia, spełnioną miłość i natchnienie. Nie byli tego świadomi, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?"

Bardzo, bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów. Poza lekturami czytałam tylko dwie (dobra, jedną i pół) książki Gutowskiej-Adamczyk i jeszcze jedną, ale ani autorki ani tytułu nie pamiętam. Ogólnie nie lubię takich książekpolskich autorów, myślę, że nie potrafią zrozumieć nastolatków tak jak obcokrajowcy. Ale oczywiście nie mogłam odmówić mojej przyjaciółce, która miała książki do wyboru po wygraniu w konkursie i postanowiła wziąć tą, bo jestem zakochaną w Japonii, a tam jest Michał, który też ją uwielbia. Szczerze mówiąc zaskoczyłam się. Bardzo polubiłam styl autorki i zamierzam poszukać innych jej książek w bibliotekach. Drugim zaskoczeniem było to, że... pokazała fanów mangi i anime jako ludzi z obsesją na punkcie nierealnych postaci. Nie spodobało mi się to. Ale oprócz tego było jeszcze parę japońskich akcentów. 
Pani Karwan-Jastrzębska świetnie pokazała jak łatwo popaść w obłęd i szukać nieistniejących ideałów, oraz to, jak w miłości można być ślepym. Książce wystawiam 7/10. 

Pozdrawiam, Spokojna